Kto nie marzy o przygodzie za oceanem :)
Uwielbiam <3
wtorek, 31 lipca 2012
poniedziałek, 30 lipca 2012
OLEJKI ETERYCZNE - WŁAŚCIWOŚCI
Naturalne olejki eteryczne są skoncentrowanymi esencjami ekstraktów roślinnych, posiadającymi silne właściwości terapeutyczne. Otrzymuje się je w procesie destylacji z drzew, kwiatów i ziół.
Stosowane w aromaterapii pomagają leczyć infekcji wirusowe i grzybicze, doskonale sprawdzają się również w usuwaniu napięcia psychicznego, bezsenności, zmęczenia i dekoncentracji.
Olejek anyżowy anis (Chiny)
- wyciąg z owoców drzewa anyżowego, (do 8 m wysokości)
Olejek bergamotowy bergamotte (Włochy)
- wyciskany ze skórki owocu cytrusowego
Olejek cedrowy cedar wood (USA)
- wyciąg z drewna cedru wirgińskiego
Olejek cynamonowy cinnamon (Francja)
- wyciąg z kory cynamonowca cejlońskiego
Olejek cytronellowy cytronella (Sri Lanka)
- wyciąg z ziela traw palczatka nard
Olejek cytrynowy lemon (Włochy)
- wytłaczany ze skórki owocu
Olejek eukaliptusowy eucaliptus (Hiszpania)
- wyciąg z liści drzewa eukaliptusowego
Olejek fenkułowy fennel (Polska)
- wyciąg z owoców kopru włoskiego
Olejek geraniowy geranium (Francja)
- wyciąg z całej rośliny (rodzaju Pelargonium)
Olejek goździkowy clove (Zanzibar)
- wyciąg z pączków kwiatowych drzewa goździkowego
Olejek grapefruitowy grapefruit (Włochy)
- wyciskany ze skórki owocu
Olejek jałowcowy juniper (Polska)
- wyciąg z szyszkojagód
Olejek jodłowy fir - tree (Polska, Rosja)
- wyciąg z igliwia
Olejek kardamonowy cardamom (Francja)
- wyciąg z nasion byliny kardamon (rodzina imbirowate)
Olejek kminkowy caraway (Polska)
- wyciąg z owocu
Olejek litsea cubeba litsea cubeba (Chiny)
- wyciąg z owoców krzewu Cubeba podobnego do pieprzu
Olejek lawendowy lavender (Francja)
- wyciąg z kwiatów
Olejek lemongrasowy lemongrass (Chiny, Indie)
- wyciąg z traw (palczatka cytrynowa) kultywowanych w krajach zwrotnikowych
Olejek limetkowy lime (Indie)
- wyciskany ze skórki owocu cytrusowego (drzewo limetowe kwaśne)
Olejek melisowy melissa (Polska, Włochy)
- wyciąg z liści
Olejek mandarynkowy mandarin (Włochy)
- wyciskany ze skórki owocu
Olejek miętowy peppermint (Chiny, Polska)
- wyciąg z liści mięty pieprzowej (główny składnik to mentol)
Olejek muszkatołowy myristica (Indie)
- wyciąg z owocu drzewa muszkatułowca
Olejek neroli neroli (Indie)
- wyciąg kwiatu pomarańczy gorzkiej kultywowanej tylko dla kwiatu
Olejek patchoulowy patchouli (Singapur)
- wyciąg z liści rośliny uprawianej na terenach Azji równikowej poddawanych lekkiej fermentacji
Olejek pettit grain petitgrain (Paragwaj)
- wyciąg z liści drzewa pomarańczy gorzkiej
Olejek pomarańczowy orange (Brazylia, Włochy)
- wyciskany ze skórki owocu
Olejek rozmarynowy rosemary (Francja)
- wyciąg z liści i gałązek wiecznie zielonego krzewu (do 2 m wysokości) z krajów śródziemnomorskich
Olejek rumiankowy chamomile (Polska, Francja)
- wyciąg z koszyczków kwiatowych
Olejek sandałowy sandal wood (Indie)
- wyciąg z drewna oczyszczonego z kory
Olejek sosnowy pine tree (Polska, Korea)
- wyciąg z młodych wierzchołków drzew i igliwia
Olejek tatarakowy calamus (Polska, Francja)
- wyciąg z kłącza
Olejek tujowy thuja (Korea)
- wyciąg ze świeżych liści i gałązek życiodrzewu
Olejek tymiankowy thyme (Polska)
- wyciąg z ziela
Olejek wetiwerowy vetiver (Chiny)
- wyciąg z korzenia trawy wetiwerowej (palczatka nastroszona) rosnącej w krajach podzwrotnikowych
Mam nadzieję że komuś się to przyda :)
Buziaki :)
|
sobota, 28 lipca 2012
Recenzja - SUNKISSED Shade Eye Shadow - Paleta 12 cieni
Witam wszystkich bardzo serdecznie :)
Dziś chciałam podzielić się z Wami moimi nie tak dawnym zakupami na portalu alledrogeria.pl :)
Szukałam fajnego pędzelka do blendowania i w ten o to sposób zakupiłam owy pędzel, puder i paletkę cieni o których dziś trochę więcej :)
Króciutko o tych 2 pozostałych produktach :)
1. e.l.f. Healthy Glow Bronzing Powder - Rozświetlający puder brązujący, kupiłam na tzw spróbowanie, i już więcej nie kupię :) ładnie wypełnia makijaż twarzy, natomiast strasznie się sypie i ciągle mam wrażenie że mam go za dużo nałożonego na pędzel.
2. e.l.f. Blending Eye Brush - Pędzel do cieniowania - po prostu jestem zadowolona :) z początku się sypały włoski ale myślę że jest to raczej normalne :)
A teraz o gwóźdź programu :)
SUNKISSED Shade Eye Shadow - Paleta 12 cieni
Na początku byłam załamana wiedziałam że za 8 zł nie mogę się spodziewać rewelacji, ale żeby cieni w ogole nie było widać na skorze?! na szczęście tylko na dłoni ich nie widziałam :) Na powiece są widoczne:)
+
duża gama kolorystyczna
cena! 8 zł za paletkę 12 cieni jest po prostu śmieszna:)
mają drobinki rozświetlające ( ja wiem ze nie kazdy to lubi, natomiast ja wolę własnie takie;) )
nie sypią się
nie odkładają się w załamaniu powieki
długo trzymają na powiece - a ja nie nakładam żadnych baz ;p tylko podkład :D
-
nie są jakoś super napigmentowane, natomiast jak na taką cenę nie jest źle :)
myślę że jak ktoś przywiązuje wagę do opakowania to by się rozczarował:D
ogolnie nie mam jakiś wielkich zastrzeżeń :)
Gdzieś mi uciekł jeden kolorek :D Postaram się dziś zrobić jakiś makijaż z tą paletką dla Was żeby wam pokazać jak prezentuje się na powiece :)
Buziaki!
czwartek, 12 lipca 2012
pazurkowe ombre :)
Co tu dużo pisać :)
To moje 1 więc proszę o wyrozumiałość :)
Hymm ponieważ Avon jednak znowu testuje kosmetyki na zwierzątkach to perfumy nie polecam! natomiast ma cudowny zapach:) idealny na lato ;)
To moje 1 więc proszę o wyrozumiałość :)
Hymm ponieważ Avon jednak znowu testuje kosmetyki na zwierzątkach to perfumy nie polecam! natomiast ma cudowny zapach:) idealny na lato ;)
piątek, 6 lipca 2012
Testy na zwierzętach!
Obroniona na 5 ! mogę spokojnie zająć się blogowaniem !
Dzisiejszy wpis będzie bardziej poświęcony tematyce , przynajmniej dla mnie, przykrej. Z racji tego, że moja praca licencjacka została już obroniona chciałam się z wami podzielić jednym z wątków mojej pracy dotyczący przeprowadzaniu testów klinicznych na zwierzętach :
Dzisiejszy wpis będzie bardziej poświęcony tematyce , przynajmniej dla mnie, przykrej. Z racji tego, że moja praca licencjacka została już obroniona chciałam się z wami podzielić jednym z wątków mojej pracy dotyczący przeprowadzaniu testów klinicznych na zwierzętach :
"Najbardziej
znane testy przeprowadzane na zwierzętach to tzw. test Draize'a oraz
LD50, oba służące do testowania nowych preparatów kosmetycznych,
chemicznych. Test Draize'a polega na unieruchomieniu zwierzęcia w
specjalnym urządzeniu i wstrzykiwanie mu do oka coraz większych
dawek testowanego preparatu. Zabieg ten ma na celu ustalenie ilości
testowanej substancji wystarczającej do wywołania określonych
objawów niepożądanych. Zwierzętom nie podaje się żadnych
środków znieczulających aby nie wpłynęło to negatywnie na
wyniki badania. Próba LD50 polega na podawaniu grupie badanych
zwierząt testowanego preparatu jako pożywienie bądź jego
domieszek, jeżeli nie zostanie dobrowolnie spożyte wtłacza się do
żołądka specjalną sondę. Celem próby jest ustalenie jaka dawka
podanego środka uśmierci połowę badanych zwierząt. Jeśli środek
jest mało szkodliwy podaje się jego ogromne ilości. Próba LD50
uśmierca wszystkie zwierzęta ze względu na wycieńczenie i
zaawansowane zatrucie organizmu ocalałej połowy, że natychmiastowo
się je uśmierca"
Może warto zastanowić się następnym razem przy zakupie produktów kosmetycznych czy chemicznych i wybrać te marki które zaprzestały testowania swoich produktów na zwierzętach.
Nahttp://www.peta.org/living/beauty-and-personal-care/companies/default.aspx możecie odnaleźć daną firmę - 3 pola do wyboru: firmy nie testujące kosmetyków na zwierzętach - do wyboru wg liter alfabetu, niżej firmy nie testujące - do wyboru wg rodzaju produktu, najniżej - firmy, które testują kosmetyki na zwierzętach. Pod polami wyboru znajdują się 2 pliki pdf do pobrania i wydrukowania: firmy, które testują (Do test) oraz firmy, które nie testują (Don't test).
Zastanawiam mnie AVON bo niby nie testują a tu jednak wszędzie pojawia się w firmach które testują, nie wiecie jak to jest?
Powstrzymam się od wklejania drastycznych zdjęć - odsyłam do wujka google grafika ...
niedziela, 17 czerwca 2012
Domowy peeling kawowy ;)
Witam wszystkich ;)
Dziś krótko o moim domowym sposobie przyrządzania peelingu do ciała :)
Wystarczy pusta butelka, kawa, żel pod prysznic trochę wody i gotowe!
Tak wiem nie wygląd to apetycznie! ale pachnie zachęcająco i to bardzo użyłam żelu kakowego :) I przynajmniej mamy pewność, że "grudki" nam się nie roztopią etc.;) zdziera naskórek idealnie! jak byłam w spa pan mi własnie powiedział że takie domowe pillingi są o niebo lepsze od tych kupnych;) wiec ja stawiam na swoje ;)
Ja swoj pilling łącze w całość w butelce, nie nie wysycha! moża oczywiscie zrobić sobie taki jednorazowy ;) zamiast cukru używam też czasami cukru, kiedys mieszałam i 1 i 2 ale walnie pan w spa mi to odradzil bo albo cukier albo kawa ;) ogolnie powiedział że najlepszy do pillingu jest papier ścierny hymm ale aż takim hardkorem nie jestem żeby się o tym przekonać ;)
P.S Bardzo przepraszam że tak rzadko tu bywam, ale obiecuje że po obrnie będę dziennie :) chwilowo sesja ostanie przygotowania do obrony... ale praca juz zatwierdzona we wtorek oddam do dziekanatu ;) Ale się cieszyłam jak pan w ksero dał mi tą książeczkę z napisem praca licencjacka :D
Buziaki :)
niedziela, 10 czerwca 2012
Mini denko z recenzjami
Witam Wszystkich:)
Maj się skończył, i niektóre z moich kosmetyków razem z nim. Niewiele bo niewiele, ale o doświadczeniach w ich stosowaniu mogę wam opowiedzieć:)
Po 1 wreszcie zużyłam glicerynowy, bezbarwny balsam ochronny do ust z Avonu haha nawet już mi naklejka sie odkleiła szczerze nie wiem jak długo go stosowałam :D nie z racji tego, że był beznadziejny po prostu miałam 4 albo i więcej balsamów do ust :)
+
* cena kupiłam w promocji bodajże wydałam na niego 4,90?
* nawilża
* jak dla mnie idealny na zimę, chroni, usta nie pękają na mrozie
* ma neutralny zapach
* jest bardzo wydajny
-
* jak się za dużo nałoży to odkłada się w kącikach ust
Dla mnie się sprawdza, na chwilę obecną pozbyłam się wszystkich starych balsamów i tylko ten jeden zużyłam do końca, reszta niestety wylądowała w koszu... Na chwilę obecną testuje balsam z wiesiołkiem Oeparolu, ale jak tylko będzie promocja na ten balsam w katalogu to zapewne go zakupię :)
Następnym produktem z którym miałam styczność przez około 4 miesięcy była maseczka SPA z oliwą z oliwek również firmy Avon.
+
* dobrze nawilża
* jest bardzo wydajna
* skóra jest odświeżona i gładka
* cena
* przyjemny zapach
-
*spływa z buzi jeżeli nałożymy ją podczas kąpieli ( ja uwielbiam leżeć w wannie z nałożoną maseczką nie muszę później czekać :) tak mam 2 w 1)
Kolejnym produktem którego się pozbyłam niedawno jest mgiełka zapachowa tak też z Avonu :D
Powiem tak jedni je lubią inni nienawidzą, ja należę do tej 1 grupy :) tak wiem śmierdzą alkoholem po spryskaniu ale odór spirytusu mija i zostaje przyjemny owocowy, kwiatowy czy jaki tam jeszcze zależy od mgiełki zapach! Jak dla mnie idealne na lato:) no i zapach też znowu nie utrzymuje się tak krótko ;)
Ostatnim produktem jaki stosuje od 3 miesięcy są tabletki Belissa hydro.
Cóż mam powiedzieć po 3 miesięcznej kuracji, no tak są to jakieś witaminy więc pewnie oddziałuje to pozytywnie na kondycję mojej skóry :) ale ja różnicy w wyglądzie nie widzę żadnej. Natomiast wierze, że moja skóra będzie dłużej wyglądać młodo i zdrowo :) zrobię sobie teraz miesiąc przerwy od takich suplementów i znowu wznowię kurację tym razem jednak wybiorę jakieś inne tabletki, hymm może polecicie jakieś sprawdzone suplementy?
Pozdrawiam gorąco
Buziaki :)
Maj się skończył, i niektóre z moich kosmetyków razem z nim. Niewiele bo niewiele, ale o doświadczeniach w ich stosowaniu mogę wam opowiedzieć:)
Po 1 wreszcie zużyłam glicerynowy, bezbarwny balsam ochronny do ust z Avonu haha nawet już mi naklejka sie odkleiła szczerze nie wiem jak długo go stosowałam :D nie z racji tego, że był beznadziejny po prostu miałam 4 albo i więcej balsamów do ust :)
+
* cena kupiłam w promocji bodajże wydałam na niego 4,90?
* nawilża
* jak dla mnie idealny na zimę, chroni, usta nie pękają na mrozie
* ma neutralny zapach
* jest bardzo wydajny
-
* jak się za dużo nałoży to odkłada się w kącikach ust
Dla mnie się sprawdza, na chwilę obecną pozbyłam się wszystkich starych balsamów i tylko ten jeden zużyłam do końca, reszta niestety wylądowała w koszu... Na chwilę obecną testuje balsam z wiesiołkiem Oeparolu, ale jak tylko będzie promocja na ten balsam w katalogu to zapewne go zakupię :)
Następnym produktem z którym miałam styczność przez około 4 miesięcy była maseczka SPA z oliwą z oliwek również firmy Avon.
+
* dobrze nawilża
* jest bardzo wydajna
* skóra jest odświeżona i gładka
* cena
* przyjemny zapach
-
*spływa z buzi jeżeli nałożymy ją podczas kąpieli ( ja uwielbiam leżeć w wannie z nałożoną maseczką nie muszę później czekać :) tak mam 2 w 1)
Kolejnym produktem którego się pozbyłam niedawno jest mgiełka zapachowa tak też z Avonu :D
Powiem tak jedni je lubią inni nienawidzą, ja należę do tej 1 grupy :) tak wiem śmierdzą alkoholem po spryskaniu ale odór spirytusu mija i zostaje przyjemny owocowy, kwiatowy czy jaki tam jeszcze zależy od mgiełki zapach! Jak dla mnie idealne na lato:) no i zapach też znowu nie utrzymuje się tak krótko ;)
Ostatnim produktem jaki stosuje od 3 miesięcy są tabletki Belissa hydro.
Cóż mam powiedzieć po 3 miesięcznej kuracji, no tak są to jakieś witaminy więc pewnie oddziałuje to pozytywnie na kondycję mojej skóry :) ale ja różnicy w wyglądzie nie widzę żadnej. Natomiast wierze, że moja skóra będzie dłużej wyglądać młodo i zdrowo :) zrobię sobie teraz miesiąc przerwy od takich suplementów i znowu wznowię kurację tym razem jednak wybiorę jakieś inne tabletki, hymm może polecicie jakieś sprawdzone suplementy?
Pozdrawiam gorąco
Buziaki :)
sobota, 2 czerwca 2012
Recenzja L`Oreal, Triple Active, Krem nawilżająco - ochrony do skóry suchej i wrażliwej
Witam wszystkich !
Oficjalnie Dianka jest już zdrowa :) Wczoraj pan dr sadysta szwy wyciągnął i myszka jest "Wolna" :) btw strasznie chrapie koło mnie właśnie, wasze pupile też tak chrapią? :) Więc skoro nie muszę niańczyć jamnika mogę z powrotem wrócić do blogowania :)
Tak mój misiu wyglądał po operacji :
a teraz do rzeczy. Jak już wiecie, albo zaraz się dowiecie na samym początku maja kupiłam krem
Oficjalnie Dianka jest już zdrowa :) Wczoraj pan dr sadysta szwy wyciągnął i myszka jest "Wolna" :) btw strasznie chrapie koło mnie właśnie, wasze pupile też tak chrapią? :) Więc skoro nie muszę niańczyć jamnika mogę z powrotem wrócić do blogowania :)
Tak mój misiu wyglądał po operacji :
a teraz do rzeczy. Jak już wiecie, albo zaraz się dowiecie na samym początku maja kupiłam krem
L`Oreal, Triple Active, Krem nawilżająco - ochrony do skóry suchej i wrażliwej
w poszukiwaniu kremu który rozwiąże moje problemy z cerą. Miałam wysuszoną skórę twarzy i wręcz płatami się odrywała... co w pewnym sensie było następstwem mikrodermabrazji... Pragnę również zaznaczyć że jedynym kremem który mnie nie uczulał była NIVEA i to ta najzwyklejsza...
A więc tak na sam początek duży plus w moim przypadku że zaraz po samym nałożeniu nie czułam pieczenia, ściągnięcia skóry i nie trzeba było zmywać
Opis producenta:
Loreal Triple Active Krem na dzień do cery suchej i wrażliwej to krem nawilżający, zawierający filtry przeciwsłoneczne. Formuła wzbogacona naturalnymi ekstraktami roślinnymi, witaminą E, prowitaminą B5 i ceramidami.
Działanie: Formuła łącząca gricelor i pochodne cukrów, które pomagają gromadzić wodę w skórze, aby zapewnić jej odpowiednie nawilżenie. Kompleks przeciw utleniający na bazie witaminy E, przeciwdziała powstawaniu wolnych rodników odpowiedzialnych za przedwczesne starzenie się skóry. Formuła specjalnie dopasowana do potrzeb skóry sychej i odwodnionej, łącząca ceramid i witaminę E, aby wspomóc odbudowę warstwy ochronnej i zapewnić skórze uczucie komfortu.
Działanie: Formuła łącząca gricelor i pochodne cukrów, które pomagają gromadzić wodę w skórze, aby zapewnić jej odpowiednie nawilżenie. Kompleks przeciw utleniający na bazie witaminy E, przeciwdziała powstawaniu wolnych rodników odpowiedzialnych za przedwczesne starzenie się skóry. Formuła specjalnie dopasowana do potrzeb skóry sychej i odwodnionej, łącząca ceramid i witaminę E, aby wspomóc odbudowę warstwy ochronnej i zapewnić skórze uczucie komfortu.
Moja opinia
+
nie podrażnił mojej skóry
rzeczywiście nawilżył i odżywił buzię
bardzo przyjemny zapach
estetyczny szklany słoiczek
lekka konsystencja
cena około 20 zł
-
powiem tak to jeszcze nie jest ten krem którego szukam, natomiast ja nie zauważyłam jakiś szczególnych wad, widziałam opinie innych dziewczyn i wiele z nich pisze że się wałkuje i nie nadaje pod makijaż hymm nie w moim przypadku nie zauważyłam efektu wałkowania się kremu.
Jak na taką cenę to krem jest jak najbardziej na 5, szczególnie tak jak wspominała nie uczulił mnie!
Wrzuce wam jeszcze 2 kolorki tych lakierów za 2,50 na paznokciach i wierzcie lub nie na 5 dzień zaczęły się "psuć" :)
A teraz na sam koniec co myślicie o takim kolorze włosów strasznie ale to strasznie chce sobie coś takiego zrobić:)
Buziaki:*
Tell me about yourself award
Zapraszam na wyróżnienie jakie dostałam od cosmetrik ;)
Zasady są takie:
- należy napisać od kogo się dostało wyróżnienie,
- umieścić banerek,
- napisać 7 rzeczy o sobie,
- podarować wyróżnienie 10 blogom
Fakty o mnie :
1. Jestem zagorzałą zwolenniczką ochrony zwierząt szczególnie praw zwierząt! btw moja praca licencjacka została napisana własnie na temat ochrony zwierząt ;)
2. Jestem straszną panikarą! Strasznie się zawsze wszystkim stresuje i panikuje jak idzie coś nie po mojej mysli.
3. Ponad wszystko cenię sobie rodzinę.
4. Jestem serialoholiczka, mogła bym oglądać ciągle od nowa Z pamiętników wampirów, Gossipa, 90210, Drobne małe kłamstewka, Chirurgów i tylko patrzeć jak znajdę sobie nowy serial do "przepalania"
5. Wole wstać o 4/5 rano żeby się czegoś nauczyć niż siedzieć nad książką do nocy :)
6. Jestem strasznym dzieciuchem mam mentalność małej dziewczynki, cieszą mnie drobne rzeczy, do szczęścia nie wiele mi potrzeba i szczerze powiedziawszy za wszelką cenę nie chce stać się dorosłą poważną kobietą... po 40 może :)
7. Na koniec hymmm marzę o wyjeździe do NY city wpierw w celu poznawczym miasto ale juz wiem że bym się w nim zakochała i chciała pozostać na dłużej :)
Do zabawy zapraszam WSZYSTKICH CHĘTNYCH ! :)
Buziaki:*
środa, 23 maja 2012
Wypoczynek w Spa - moje doświadczenia
Witam wszystkich bardzo serdecznie

Dziś, ze względu, że wakacje już tuż tuż i wiele z nas planuje wyjazdy, chciałam przybliżyć moje doświadczenia z wypoczynkiem w Spa :) 2 lata temu wraz z mamą zafundowałyśmy sobie tydzień w Ośnie Lubuskim w hotelu Afrodyta. Była to decyzja spontaniczna, pomysł wypłynął z mojej inicjatywy no bo czemu by nie :)
Żeby nie zanudzać to tak po krótce co i jak?
Wykupiłyśmy pakiet ze strony http://www.wyspazdrowia.pl/ który obejmował 6 noclegów, pełne wyżywienie (śniadania, obiady, kolacje), nieograniczony wstęp do strefy wodnej (basen, sauny, jacuzzi), codzienną poranną gimnastykę no i zabiegi!
* pilling całego ciała
* masaż całego ciała Ayurveda
* zabiegi na twarz dobrane do potrzeb skóry ( pilling, masaż twarzy no i maska algowa)
* hydrodrenaż
Jeżeli myślicie o pobycie w Spa naprawdę Wam polecam ten pensjonat ! Pod każdym względem na + i to duży + ! Jedzenie, pokoje, zabiegi, basen, okolica, cisza, spokój, pełen relaks:)
Odsyłam do ich strony : http://www.afrodyta-spa.pl/, no i oczywiście jeżeli macie jakieś pytania piszcie:)

Mogę jedynie dodać, że mojej rodzicielce tak się tam spodobało, że wybrała się tam już sama w zeszłe wakacje ;)
A Wy macie jakieś doświadczenia z taką formą wypoczynku?
Buziaki :*
p.s
jak tylko znajdę czas to nadrobię komentarze, mam psinkę po operacji i trzeba jej poświęcać sporo uwagi i na chwilę obecną nie mam zbytnio czasu na komentowanie wybaczcie! ale tak jak mówię nadrobię!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Miło było Cię gościć!






























